Jak informuje japońska gazeta Asahi Evening News, żucie gumy może być dla kierowców lepszym środkiem zwalczającym senność niż kawa, zimne okłady czy śpiew. Uczeni poddali badaniom doświadczonych kierowców w wieku od 30 do 50 lat i stwierdzili, że żucie gumy podnosi u sennych kierowców częstotliwość fal bioelektrycznych mózgu do 50 procent normalnej wartości.

Po 10 minutach częstotliwość fal spada jedynie do poziomu 25 procent powyżej progu zasypiania.

Natomiast wypicie kawy zwiększa ich częstotliwość tylko do 40 procent, ale po dziesięciu minutach jej działanie całkowicie ustępuje. Zimne okłady i śpiew wywołują zazwyczaj krótkotrwały efekt.

W artykule powiedziano jednak, że zdaniem uczonych „jeśli kierowcy nie chcą zasnąć za kierownicą, to w dalszym ciągu najlepsze jest zatrzymanie samochodu, wyłączenie silnika i krótki odpoczynek”.